Wiem, wiem… dopiero koniec października, a ja już przychodzę do Was z kalendarzami adwentowymi. 😁 Ale jeśli co roku polujecie na jakiś konkretny kalendarz, to właśnie TERAZ jest dobry moment, żeby zacząć się rozglądać, bo tak naprawdę z kalendarzami adwentowymi bardzo często jest tak, że te najciekawsze znikają ze sklepów dużo wcześniej, niż mogłoby nam się wydawać. Czekamy sobie spokojnie do listopada, zaczynamy czuć świąteczny klimat, myślimy: „dobra, teraz kupuję!”, a naszego wymarzonego kalendarza już nie ma. 😅 Dlatego przygotowałam dla Was przegląd kalendarzy adwentowych na 2026 rok. Sama też zaczęłam już swoje poszukiwania!

Czy kalendarz adwentowy z kosmetykami ma sens?

Ja mam tutaj jedną zasadę: wybieram kalendarze, których zawartość naprawdę mi się przyda. Bo oczywiście otwieranie codziennie kolejnego okienka jest super, mały przypływ dopaminy i nie ukrywam, że uwielbiam ten element niespodzianki. Ale jednak szkoda byłoby wydać kilkaset złotych tylko po to, żeby później połowa kosmetyków przez rok leżała w szufladzie. Dlatego zanim kupicie kalendarz, zerknijcie mniej więcej, co znajduje się w środku. Wiem, trochę zabijamy w ten sposób niespodziankę, ale nie musicie przecież analizować każdego okienka. 😁 Wystarczy sprawdzić, czy są tam marki i produkty, których rzeczywiście używacie albo które od dawna chciałyście przetestować.

Ja przez kilka lat bardzo lubiłam na przykład kalendarze Rituals. I to nie tylko dlatego, że są przepiękne! Kosmetyki, które znajdowałam w środku, później naprawdę wykorzystywałam. Szczególnie miniatury, które lądowały w mojej kosmetyczce podczas podróży. Żele pod prysznic, balsamy, kremy, zamiast kupować kolejne małe opakowania, miałam zapas na następne wyjazdy. I właśnie o to mi chodzi. Kalendarz ma być przyjemnością, ale fajnie, jeśli oprócz tej codziennej grudniowej zabawy jego zawartość rzeczywiście później wykorzystamy.

Kalendarz adwentowy może być też sposobem na poznanie nowych kosmetyków

To jest chyba druga rzecz, którą w nich lubię. Można przetestować produkty i marki, po które normalnie być może w ogóle byśmy nie sięgnęły. Zwłaszcza jeśli w środku znajdują się miniatury. Dla mnie to akurat plus, a nie minus. Zdecydowanie wolę najpierw zużyć małe opakowanie kremu czy serum i sprawdzić, czy moja skóra w ogóle się z nim lubi, niż od razu kupować pełnowymiarowy produkt za kilkaset złotych. Oczywiście im więcej produktów pełnowymiarowych, tym lepiej wygląda wartość całego kalendarza, dlatego na to również warto zwracać uwagę przy zakupie.

Ile kalendarzy kupuję w tym roku?

W tym roku planuję dwa/trzy kalendarze adwentowe. Kosmetyczny, z puzzlami i świeczkami. I próbuję zachować rozsądek, bo umówmy się: przeglądanie tych wszystkich pięknych kalendarzy zdecydowanie nie pomaga. Nie chcę jednak kupować czegoś tylko dlatego, że opakowanie jest piękne albo zawartość ma imponującą „wartość katalogową”. Jeśli w środku znajduje się 25 produktów, z których użyję pięciu, to dla mnie nie jest to dobra okazja. Najlepszy kalendarz adwentowy to niekoniecznie ten, który ma największą wartość. To ten, którego zawartość naprawdę wykorzystacie.

Najciekawsze kalendarze adwentowe 2026

No dobrze, przechodzimy do konkretów! Zebrałam dla Was kalendarze adwentowe na 2026 rok, które moim zdaniem warto wziąć pod uwagę. Są tutaj zarówno bardziej luksusowe propozycje, jak i kalendarze w trochę przyjemniejszych cenach. Przy każdym z nich sprawdzajcie przede wszystkim zawartość i zastanówcie się: ile z tych rzeczy naprawdę chciałabym mieć?

Kalendarz Eveline – klik / Kalendarz Benefit – klik

Fajne kosmetyki kolorowe zarówno w jednej jak i drugiej marce. Kalendarz marki Benefit dużo droższy, ale w środku znajdziecie klasyki marki. Za to Eveline – tutaj wszystko jest TOP! 🙂

Kalendarz NYX – klik / Kalendarz Yves Rocher – klik

Ja bardzo polubiłam kosmetyki NYX, więc to też bardzo przyjemna propozycja. Za to kalendarz Yves Rocher zachwycił mnie swoim designem, więc jeśli ktoś lubi ich kosmetyki, to będzie to strzał w dziesiątkę!

Kalendarz Lancome – klik / Kalendarz Douglas Home Spa – KLIK

Tutaj mamy na początek nieco „luksusu”. Kalendarz od Lancome, to zdecydowanie najdroższa propozycja w tym zestawieniu (ale środek bardzo przyjemny!). Za to Douglas Home Spa, to świetna propozycja, jeśli ktoś lubi kosmetyki wellness.

Kalendarz NeoNail – KLIK / Kalendarz z gadżetami erotycznymi dla par – KLIK

Coś dla fanek hybryd (Semilac też ma swoją propozycję) i tutaj cena jest świetna! Za to druga propozycja, to bardzo fajny kalendarz na urozmaicenie wieczorów (i nie tylko) dla par 🙂

KLIK / KLIK

Kalendarze herbatkowe zawsze i wszędzie! Jest ich dość sporo na rynku. Ja rok temu miałamten z marki Irving.

Kalendarz Sir Adalbert’s Tea – KLIK / Kalendarz Yankee Candlee – KLIK

Tutaj znowu mamy propozycję z herbatami oraz… świeczkowy kalendarz od Yankee Candle z bardzo fajną zawartością 🙂

Kalendarz Totobi – KLIK / Kalendarz Douglas – KLIK

Szukałam też czegoś dla naszych pupili i znalazłam kalendarz od Totobi! Co prawda będzie dostępny dopiero od 5 listopada, ale znając tę markę, mam przeczucie, że w środku znajdzie się naprawdę sporo fajnych rzeczy. Kalendarz od Douglas z kolei jest bardzo różnorodny, więc to świetna opcja dla osób, które lubią odkrywać nowości i testować różne kosmetyki. Można dzięki niemu trafić na kilka nowych perełek! ✨

Kalendarz Kiehl’s – KLIK / Kalendarz Notino – KLIK

Dlaczego umieściłam te dwa kalendarze w tym zestawieniu? Kiehl’s ma naprawdę świetne kosmetyki, więc jeśli ktoś już zna i lubi tę markę, to taki kalendarz jest genialną propozycją. Natomiast kalendarz z Notino skrywa absolutne hity koreańskiej pielęgnacji! I powiem Wam, że gdybym nie miała teraz całej swojej pielęgnacji, której regularnie używam i którą lubię, sama mocno zastanawiałabym się nad jego zakupem.

Kalendarz Rituals – KLIK / Kalendarz Neboa & KIMOCO – KLIK

Rituals standardowo ma dwie opcje kalendarzy i przyznam, że przez ostatnie lata zawsze wybierałam coś od nich. W tym roku stwierdziłam jednak, że czas na małą zmianę i idę w coś innego. Mimo wszystko ich kalendarze bardzo polecam, bo tak jak wspominałam, kosmetyki ze środka świetnie sprawdzają się później w podróży. Kalendarz z Rossmanna z kolei jest fajny przede wszystkim ze względu na różnorodność. Oprócz produktów do włosów znajdziemy w nim również maski, płatki czy różnego rodzaju akcesoria. ✨

Oczywiście kalendarzy jest całe mnóstwo i na pewno warto jeszcze obserwować, bo podejrzewam, że kilka ciekawych premier dopiero przed nami. 🎄 Jest też sporo kalendarzy czekoladowych, których tutaj nie wrzucałam. Sama zresztą poluję jeszcze na jakiś fajny kalendarz z puzzlami! Te powyżej to po prostu propozycje, które najbardziej wpadły mi w oko i które sama brałabym pod uwagę.

A Wy kupujecie w tym roku kalendarz adwentowy? Macie już jakiś upatrzony? A może jest taki, do którego wracacie co roku?

xoxo PAULA!